Jeśli wejdzie w życie nowelizacja ustawy o własności lokali, balkony, loggie i tarasy zostaną uznane za części wspólne budynku. Oznacza to, że za ich naprawę odpowiadałaby wspólnota mieszkaniowa i pokrywałaby koszty z funduszu remontowego.
Reforma „balkonowa” – o co tyle hałasu?
Jeśli mieszkasz w bloku, prawdopodobnie przywykłeś do myśli, że to, co znajduje się za twoim oknem, należy wyłącznie do ciebie. Myślisz: „Mój balkon, moja sprawa”. Nic bardziej mylnego. Przez ostatnie 30 lat polskie prawo zmagało się z brakiem precyzyjnej definicji balkonu, loggii i tarasu. Sądy musiały decydować, czy sypiący się beton to problem właściciela mieszkania, czy może całej wspólnoty.
Nowe przepisy, nad którymi pracuje rząd (projekt nowelizacji ustawy o własności lokali z 14 stycznia 2026 r.), mają raz na zawsze ukrócić te spekulacje. Zmiana w art. 3 ust. 2 ustawy wprowadza jasny podział. Od teraz nieruchomość wspólną stanowią elementy konstrukcyjne balkonów, loggii i tarasów.
Co to oznacza w języku korzyści i kosztów? Jeśli twoja wspólnota podejmie uchwałę o remoncie elewacji, a w jej ramach o naprawie płyt balkonowych, koszt zostanie podzielony na wszystkich właścicieli lokali. Także na ciebie, nawet jeśli twoje mieszkanie na parterze nie ma ani centymetra kwadratowego powierzchni zewnętrznej.
Budowa balkonu: co jest „wspólne”, a co „prywatne”?
Aby zrozumieć skalę zmian, musimy wejść w detale techniczne, które dotąd były domeną inżynierów i biegłych sądowych. Projekt ustawy wprost wskazuje, za co zapłaci wspólnota (czyli my wszyscy z funduszu remontowego), a za co konkretny właściciel.
Do nieruchomości wspólnej zaliczone zostaną:
Co pozostaje w gestii właściciela? Właściciel lokalu będzie musiał dbać o tzw. przestrzeń wewnętrzną. Oznacza to, że zapłaci za płytki gresowe, panele tarasowe, malowanie balustrady od strony wewnętrznej (jeśli uchwała nie stanowi inaczej) czy ich bieżące utrzymanie (np. czyszczenie). To sprawiedliwy podział? Z punktu widzenia „bezbalkonowców” – zdecydowanie nie.
Dlaczego zapłacisz za cudzy balkon? Argumenty rządu
Można zapytać: dlaczego mam płacić za remont tarasu sąsiada z penthouse’u, skoro ja nie mam nawet gdzie wywiesić prania? Rządowe uzasadnienie do projektu ustawy jest tu niestety logiczne i opiera się na bezpieczeństwie konstrukcyjnym budynku.
Balkony są integralną częścią bryły budynku. Jeśli jeden z nich się zawali lub jego fragmenty spadną na przechodniów, odpowiedzialność odszkodowawcza często spada na wspólnotę jako zarządcę terenu, mimo że wspólnota nie zawsze miała realny wpływ na to, jak właściciel o balkon dbał. Reforma ma wyeliminować tzw. lukę remontową. Wiele budynków z lat 70. i 80. niszczeje, bo właściciele mieszkań nie mają funduszy na kosztowne remonty płyt balkonowych, a wspólnoty bały się podejmować uchwały o ich finansowaniu w obawie przed zaskarżeniem przez osoby bez balkonów.
Teraz droga jest prosta: wspólnota decyduje o remoncie elewacji i balkonów jako całości, a koszt jest dzielony proporcjonalnie do udziałów w nieruchomości wspólnej. Masz największe mieszkanie w bloku (nawet bez balkonu)? Zapłacisz najwięcej za remonty balkonów u sąsiadów.

Koniec ery procesów o „barierki”
Warto przypomnieć orzeczenie Sądu Najwyższego z 2002 roku (sygn. akt III CZP 2/02), które przez lata było jedynym punktem odniesienia. Mówiło, że wydatki na remonty elementów architektonicznej konfiguracji elewacji powinna ponosić wspólnota. Jednak w praktyce każdy przypadek był inny. Czy barierka to element elewacji? Czy wylewka betonowa to jeszcze konstrukcja, czy już podłoga?
Nowelizacja ma zakończyć dowolność interpretacyjną. Wprowadzenie definicji ustawowej sprawi, że zarządcy nieruchomości zyskają potężne narzędzie. Nie będą już musieli prosić właściciela o zgodę na wejście na balkon w celu naprawy płyty – będzie to ich obowiązek wynikający z utrzymania części wspólnej w należytym stanie.
Finansowe trzęsienie ziemi we wspólnotach
Nie miejmy złudzeń – ta zmiana przełoży się na wzrost składek na fundusz remontowy. Modernizacja jednego balkonu to koszt rzędu kilku, a przy skomplikowanych konstrukcjach – nawet kilkunastu tysięcy złotych. W bloku, w którym jest 50 balkonów, mówimy o kwotach liczonych w setkach tysięcy.
Dla osób bez balkonów jest to finansowe uderzenie. Dotychczas ich fundusz remontowy był przeznaczany na dachy, klatki schodowe czy piony wodno-kanalizacyjne – czyli elementy, z których korzystają wszyscy. Teraz ich pieniądze „wyjdą na zewnątrz” budynku, poprawiając komfort życia sąsiadów i podnosząc wartość ich mieszkań, podczas gdy standard lokalu bez balkonu pozostanie bez zmian.
Kiedy przepisy wejdą w życie?
Resort MFiG zakłada przyjęcie projektu przez Radę Ministrów w II kwartale 2026 r. Na razie projekt ustawy jest w trybie opiniowania. Jeśli prace pójdą sprawnie, parlament przyjmie ustawę, a prezydent ją podpisze, to jest szansa, że nowelizacja wejdzie w życie jeszcze w 2026 roku.
Oznacza to, że zarządcy wspólnot już teraz powinni weryfikować swoje plany gospodarcze na najbliższe lata. Jeśli twój budynek czeka na termomodernizację, musisz liczyć się z tym, że balkony zostaną w nią włączone jako standardowy element nieruchomości wspólnej.
Czy ta reforma jest sprawiedliwa?
Z punktu widzenia właściciela mieszkania bez balkonu – nie. Natomiast z perspektywy trwałości budynków i przejrzystości prawa – zdecydowanie tak. Jest to przede wszystkim próba ucywilizowania rynku zarządzania nieruchomościami.
Koniec z sypiącym się tynkiem, koniec z prowizorycznymi naprawami „na własną rękę” i koniec z paraliżem decyzyjnym na zebraniach wspólnot. Płacenie za cudzy balkon to cena, jaką przyjdzie nam zapłacić za bezpieczeństwo i estetykę naszych osiedli. Jeśli planujesz kupno mieszkania, to jasny sygnał: sprawdź stan techniczny wszystkich balkonów w budynku, bo nawet jeśli sam go nie będziesz mieć, ich remont prędzej czy później obciąży twój portfel.


Bez dachu źyć nie można. Można życ bez balkonu. Balkon zwiększa powierzchnię uzytkową mieszkania. Dlaczego zatem posiadacze balkonów nie płacą do wspólnoty jakiegoś grosza za ich użytkowanie? Za użytkowanie piwnicy płacę dodatkowo co miesiąc jakąś kasę. Gdyby Ci co mają balkony płacili jakąś opłatę miesięczną może byłoby nieco sprawiedliwiej. W końcu korzystaǰą w większym stopniu z części wspólnej.
Słuszny kierunek.
Przytoczony przykłada to w sumie z czapy wzięty. Idąc tym tropem to ci co mieszkają na parterze dlaczego mają płacić za remont dachu? No przecież z niego nie korzystają – prawda? To takie same argumenty.
Posiadacze balkonów powinni płacić dodatkowo wspólnocie mieszkaniowej za balkony i nie byłoby problemu
Loggia to nie balkon. Loggua jest w obrysie budynku.
Witam,
W tym kształcie ta ustawa byłaby najgłupsza jaką kiedykolwiek przyjął sejm. Jak mozna obciążać jakimś remontem osobę która nie ma mieszkania? czy nie można zrobić tak aby każdy kto ma balkon zapłacił za jego remont zgodnie z jego wielkożscią. Nie wiem jacy lobbyści namówili rząd aby taką ustawę wprowdzić? Jest wiele innych spraw nie uregulowanych jak na przykład, że prezes spółdzielni może być dłużej niż 2 kadencje, to jest dopiero porażka. Tym sie trzeba zająć bo to jest bardzo ważne. Proszę sprawdzić ilu prezesów pozostaje na swoich stanowiskach dłużej niż 2 kadencje. Poza tym te kadencje też nie mogą być za długie i nie powinny być dłuższe niż każda po 2 lata. To samo jest z radami nadzorczymi w spółdzielniach, ciągle są Ci sami ludzie przez lata. Samo kolesiostwo, które trzeba ukrócić. Ale coś nie bardzo w to wierzę aby ten rząd to zrobił..
Pozdrawiam,
Stanisław
Projekt ustawy legalizuje jedynie to, co i tak od wielu lat było juz standardową praktyką. Ustawa nie wykracza ponad to, że legalizuje utrwalone w orzecznictwie i praktyce zasady. Czy to spowoduje wzrost opłat? Raczej nie, bo wspólnoty, która miały taki problem i tak już planowały remont konstrukcji na koszt wspólnoty.
Dokładnie, autor artykuły wyraźnie wykazał się ignorancją w temacie i dolewa oliwy do ognia. Do tej pory w razie sporu Wspólnota ponosiła dodatkowe koszty związane z postępowaniem sądowym aby dowieźć tego co teraz usankcjonuje już sama ustawa. Nic nowego. Zawsze tak było i jest to i logiczne i uzasadnione kosztowo, operacyjnie i w interesie WSZYSTKICH właścicieli lokali.